– Chcemy zobaczyć na jakim etapie jesteśmy po urlopach. Na dzisiaj najważniejszym jest pierwszy mecz z Koroną Kielce. Musimy ułożyć pod niego przygotowania, uwzględniając ten poziom, na którym dzisiaj zawodnicy się znajdują – powiedział przed pierwszym treningiem szkoleniowiec Jagiellonii, Adrian Siemieniec.
W ostatnich tygodniach dużo mówiło się o przyszłości trenera Adriana Siemieńca. – Spokojnie, jak widać jestem w Białymstoku. Owszem, odwiedzałem inne państwa, ale tylko w celach turystycznych. Same rewelacje traktowałem bardzo spokojnie, starałem się nimi nie emocjonować, chociaż nieraz ktoś mnie zaczepiał na ulicy z pytaniem, czy tutaj zostanę. Dzisiaj jestem w Jagiellonii i wspólnie z nią rozpoczynam przygotowania – podkreśla.
Podczas briefingu nie mogło zabraknąć pytań o odejście Łukasza Masłowskiego. – Taka jest piłka nożna. Oczywiście wiemy wokół jakich osób ten projekt budował się od początku. Uważam, że bez mistrzostwa Polski nie wydarzyłoby się to, co miało miejsce później. Tytuł otworzył nam drogę do Europy. On pozwoliło nam tam zacząć się prezentować na międzynarodowej arenie. Faktycznie, z tej trójki zostałem w klubie tylko ja, ale taka jest piłka nożna. Po prostu takie rzeczy się dzieją. Odchodzą piłkarze, prezesi, dyrektorzy, trenerzy. Wszędzie następują zmiany i trzeba się do tych zmian adoptować. Na samym końcu trzeba pamiętać, że najważniejszy jest klub i o te wartości klubowe trzeba dbać. Wierzę, że w tym układzie będziemy przynajmniej tak samo skuteczni. Nie można powiedzieć, że obecna sytuacja odbywa bez żadnych komplikacji. Łukasz spędził w Białymstoku ponad cztery lata, to on wybierał mnie na trenera, mieliśmy wyjątkową relację nie tylko na niwie zawodowej. Odchodzi człowiek, któremu klub wiele zawdzięcza, któremu ja wiele zawdzięczam jako człowiek, potem jako trener. To jest duża zmiana, ale na pewno wszystkim zaangażowanym w budowę klubu, poczynając od właścicieli, przez zarząd, wiceprezesa Szymańskiego, Łukasza, mnie, a od pewnego momentu także nowego dyrektora robiliśmy i robimy wszystko, aby ta zmiana była jak najmniej inwazyjna. Wiemy, że nie wszystkich przeszkód uda się uniknąć, każda zmiana niesie za sobą nowe wyzwania i tak samo dzieje się obecnie – referuje szkoleniowiec.
Czy już wiadomo, kto zastąpi Afimico Pululu? – To jest trudny temat. Nie wiem czy dzisiaj jesteśmy w stanie znaleźć takiego piłkarza na rynku, który w skali jeden do jednego zastąpi nam Pululu. I nie mam na myśli samej wartości sportowej, która przecież była olbrzymia. Mówię o jego pozycji w klubie, to jak się budował i rósł wraz z drużyną i z klubem, więc nawiązując do mojej wypowiedzi po meczu z Zagłębiem, to jest trochę więcej niż odejście piłkarza. Mówimy o zawodniku cieszącego się wyjątkowym statutem. On z pewnością należał do tego grona w ostatnim okresie i mam na myśli boisko jak i szatnię. Trudno dzisiaj znaleźć takiego piłkarza o takim profilu. Śmiem twierdzić, że nawet jeżeli taki piłkarz istnieje, to jest duże prawdopodobieństwo, że Jagiellonii zwyczajnie na niego nie stać. A jeżeli byłoby ją stać, to Jagiellonia raczej nie byłaby dla niego klubem pierwszego wyboru. Dużo o tym rozmawiamy, staramy się znaleźć rozwiązania. W tej chwili wydaje się, że naturalną kolejnością będzie zagospodarowanie Dimiego i Yousuffa. Wszyscy wiemy, że przy obecności Afiego w składzie i w kadrze, szanse ich występów, minut, możliwości pokazania się były bardzo ograniczone. Patrząc przez perspektywę konstrukcji kadry pochylałem się nad tym tematem jako trener. Mając na tej pozycji zawodnika o statusie „Pulu”, którego rzadko ściągałem, a który praktycznie grał w każdym meczu, sytuacja zawodników z nim rywalizujących była zwyczajnie trudna i my dzisiaj musimy znaleźć rozwiązanie na tą pozycję, uwzględniając przy tym pomysł na zagospodarowanie Dimitrisa oraz Yousuffa. Jednocześnie monitorujemy rynek transferowy, więc na sytuacja jest dynamiczna. Będziemy oczywiście przyglądali się naszym obecnym atakującym, sprawdzali jak odnajdują się w takiej rywalizacji, kiedy walczą o miejsce w wyjściowej jedenastce jako ten pierwszy atakujący – wyjaśnia.

Czy trener rozmawiał już z Radosławem Kucharskim? – Faktycznie, odbyliśmy rozmowę telefoniczną. Podczas takiej konwersacji człowiek chciałby przekazać jak najwięcej w bardzo krótkim czasie, ale tak się nie da. Potrzeba czasu, spotkań, wzajemnego zrozumienia się, aby to wszystko naturalnie się poukładało. Poruszamy wiele wątków, rozmawiamy o drużynie, sztabie szkoleniowym, sposobie gry, spójności, naszej współpracy. W poniedziałek byłem w klubie od rana, miałem dosyć długie spotkanie z dyrektorem, rozmawialiśmy na wiele tematów, poruszyliśmy mnóstwo wątków. Na wszystko jednak potrzeba czasu, na wzajemne zrozumienie i tak samo jest w naszym przypadku – zaznacza.
Czy do zgrupowania w Austrii w drużynie pojawią się nowi zawodnicy? – Dzisiaj wygląda to tak, że musieliśmy ustawić się w kolejce i poczekać na zawodników, dla których Jagiellonia nie jest pierwszym wyborem. My celujemy w takich piłkarzy, aby podnosić poziom rywalizacji, trzeba trochę poczekać. Jako szkoleniowiec chciałbym mieć dobrego zawodnika jak najszybciej, ale wierzę, że przy odpowiednim sprofilowaniu, właściwej ocenie zarówno sportowej, jak i mentalnej nasz nowy piłkarz znacznie łatwiej odnajdzie się w nowym środowisku, a jego czas adaptacji ulegnie skróceniu. On po prostu zaczyna funkcjonować w środowisku, do którego pasuje, grać w sposób, który jest mu tożsamy i wiele rzeczy, które na boisku są dla niego naturalne, więc siłą rzeczy ta adaptacja szeroko rozumiana, o której tak dużo się mówi, ona może się okazać bardzo krótka. Pracujemy mocno, ale też musimy wytrzymać ciśnienie. Docelowo chcemy podjąć na koniec dobre decyzje w tym okienku transferowym i faktycznie ściągnąć piłkarzy, którzy nas wzmocnią, a nie uzupełnią, bo kadrę mamy szeroką. Z punktu widzenia zarządzania budżetem, za który wszyscy jesteśmy odpowiedzialni i w ogóle strategicznego patrzenia na drużynę, na klub, musimy brać pod uwagę dwa warianty – ten w którym awansujemy do rozgrywek o europejskie puchary i tan, w którym tego awansu zabraknie. Oczywiście, wszyscy pracujemy, aby ziścił się wariant numer jeden. Dużą nieodpowiedzialnością byłoby naściąganie mnóstwa piłkarzy, zrobienie ogromnej rywalizacji, przy graniu raz w tygodniu. To się nie spina ani finansowo, ani szatniowo, ani z punktu widzenia zarządzania trenera. Naturalnie możesz mieć dwóch zawodników o charakterystyce Pululu, w teorii wydawałoby się ogromnym wzmocnieniem, ale z perspektywy zarządzania piłkarzem to się nie uda, bo każdy piłkarz ma swoje oczekiwania i wychodzi potem na boisko lub na trening z określonym nastawieniem. Każdy musi mieć swoją rolę w drużynie i tę rolę też akceptować, więc finalnie, jeżeli chcesz zbudować na jedną pozycję dwóch piłkarzy prezentujących podobny poziom, to albo musisz mieć odpowiednią liczbę meczów, aby rozdzielić ich odpowiednio i tych dwóch zawodników rozwijać. Skonstruowanie kadry, układanie tego od strony zarówno klubowej, jak i boiskowej jest jednocześnie fajnym doświadczeniem, ale również skomplikowanym procesem. Mówimy o systemie naczyń połączonych, który jest bardzo skomplikowany, a na koniec musi wyjść jedenastu piłkarzy, którzy tworzą bardzo dobrą drużynę, nie jedenastu najlepszych graczy, ale jedenastu bardzo dobrych piłkarzy, którzy tworzą najlepszy zespół – podkreślił trener.
W jaki sposób drużyna będzie przygotowywała się do sezonu? – Z grupą zawodników, którzy już z nami są, ten pierwszy tydzień będzie stał pod znakiem checkingu, testów. Chcemy zobaczyć na jakim etapie jesteśmy po urlopach. Na dzisiaj najważniejszym jest pierwszy mecz z Koroną Kielce. Musimy ułożyć pod niego przygotowania, uwzględniając ten poziom, na którym dzisiaj zawodnicy się znajdują. Z punktu widzenia motorycznego, techniczno-taktycznego, to oczywiście z grupą zawodników, z którą już pracujemy dłużej, gdzie ta stabilność w składzie jest, będziemy przesuwać tę granicę, dokładając kolejne elementy związane z modelem gry, pewnie udoskonalać i wprowadzać nowe rozwiązania z zakresu, czy to działań bez piłki, czy działań z piłką, bo wynika to z analizy, wynika to z adaptacji do tego, jak liga się do nas też adaptuje, więc musimy też reagować. A wiadomo, jeżeli będą dochodzić piłkarze, to będziemy musieli poniekąd wrócić trochę z nimi do fundamentu i budować ich od podstaw, tak żeby szybko zaadoptować ich w tym zespole i aby oni dołączyli do tej całej układanki, więc pracy jest sporo, czasu się wydaje dużo, ale w praktyce mało, bo tych jednostek treningowych wcale nie ma tak wiele, tym bardziej, że wyjedziemy na obóz do Austrii, a tam naprawdę w dużej mierze to wszystko oprze się wokół gier kontrolnych, co mnie akurat cieszy – wyjaśnia opiekun brązowych medalistów z poprzedniego sezonu.

Jak wygląda kwestia zawodników wypożyczonych i kontuzjowanych? – Czarek Polak wrócił z wypożyczenia i rozpoczyna przygotowania wspólnie z nami. Z AZ prowadzimy rozmowy i wspólnie z jego agentem szukamy rozwiązań co do jego osoby. Z moich informacji wynika, że on sam chciałby zmienić klub, chociaż ciągle ma ważną umowę z klubem, więc żadnej opcji nie można wykluczyć. Oczywiście to nie są moje kompetencje, ale mam taką informację i wiem, jak to wygląda. Dusan Stojinović przechodzi proces rehabilitacyjny, przebywa poza Białymstokiem. Chcemy, aby jego uraz został wyleczony do końca i osoby, które podjęły się jego leczenia doprowadziły ten proces do końca. Więc cierpliwie czekamy, aby Dusan wrócił do nas w pełni zdrowy. Wierzę, że to nastąpi szybko – podkreśla szkoleniowiec.
Na pierwszym treningu pojawili się także zawodnicy z drugiego zespołu. – Razem z dyrektorem Papiernikiem wytypowaliśmy kilku piłkarzy, którym też w tym pierwszym okresie do obozu będziemy chcieli się przyjrzeć. Jest to dla mnie taki pierwszy, selekcyjny okres. Mam na myśli te dwa tygodnie, które spędzimy tutaj z tymi dwoma meczami kontrolnymi i potem podejmiemy pierwsze decyzje. Oczywiście w trakcie też można się jakichś decyzji personalnych spodziewać, ale te pierwsze takie wiążące odnośnie kadry, będą dotyczyły kadry na obóz. I tam też po tych dwóch tygodniach ocenimy sobie tych młodych piłkarzy, zobaczymy kto na to zgrupowanie uda się z nami, a kto nie – zakończył Adrian Siemieniec.
[embedded content]
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
Reklama






