Tegoroczni maturzyści stają przed kluczowym wyborem: studia czy praca? Dane GUS za I kwartał 2026 roku pokazują, że 56 proc. wszystkich pracujących Polaków nie posiada dyplomu wyższej uczelni – to aż 9,706 mln osób. Jednocześnie badanie Grupy Progres ujawnia, że dla pracodawców wykształcenie formalne jest priorytetem zaledwie dla co piątej firmy.
Spośród tegorocznych maturzystów egzamin dojrzałości zdało 81,1 proc. Kolejne 12,3 proc. może jeszcze uzyskać świadectwo po poprawce w sierpniu, natomiast 6,6 proc. absolwentów nie zdało egzaminów z więcej niż jednego przedmiotu. Wyniki różnią się zależnie od typu szkoły: w liceach ogólnokształcących maturę uzyskało 85,9 proc. zdających, w technikach – 71,3 proc., a w szkołach branżowych II stopnia zaledwie 15,4 proc.
Nie wszyscy, którzy zdobędą świadectwo dojrzałości, wybiorą dalszą edukację akademicką. Pod koniec 2025 roku na polskich uczelniach kształciło się ponad 1,32 mln studentów, a w roku akademickim 2024/25 dyplom ukończenia studiów uzyskało 306,6 tys. osób. Warto jednak pamiętać, że droga przez uczelnię to tylko jedna z możliwych ścieżek.
Dyplom przydatny, ale nie zawsze konieczny
Wyższe wykształcenie pozostaje niezbędne w zawodach regulowanych – medycynie, prawie, psychologii, administracji publicznej czy na wielu stanowiskach inżynierskich. Jednocześnie dynamiczny rozwój nowych technologii tworzy profesje, dla których uczelnie dopiero opracowują programy nauczania. Według World Economic Forum do najszybciej rozwijających się zawodów należą specjaliści big data, inżynierowie fintech oraz eksperci AI i machine learning, a kompetencje z obszaru analizy danych będą jednymi z najbardziej poszukiwanych do 2030 roku.
Anna Pietraszko, Dyrektor Projektów Consultingowych, HR i Szkoleniowych w Grupie Progres, komentuje: „Studia nadal mają ogromną wartość i w wielu profesjach są konieczne. Dają solidne podstawy merytoryczne i rozwijają kompetencje, których trudno nauczyć się wyłącznie w praktyce. Nie można jednak zakładać, że sam dyplom gwarantuje dziś dobrą pracę albo wysokie zarobki. Rynek zmienia się szybciej niż programy nauczania, dlatego coraz większego znaczenia nabierają gotowość do ciągłego uczenia się, zdobywanie nowych umiejętności i praktyczne doświadczenie. Ostatecznie to właśnie kompetencje, zaangażowanie i umiejętność dostosowania się do zmian coraz częściej decydują o sukcesie zawodowym – niezależnie od tego, czy ktoś ukończył studia, czy rozwijał się inną ścieżką”.
Co liczy się dla pracodawców?
Z badania Grupy Progres wynika, że przy podejmowaniu decyzji rekrutacyjnych firmy stawiają przede wszystkim na doświadczenie (78 proc. wskazań) i kwalifikacje (77 proc.). Kompetencje miękkie są ważne dla 60 proc. pracodawców, twarde – dla 47 proc. Formalne wykształcenie jako kluczowy czynnik wymienia jedynie 20 proc. badanych firm.
Pracodawcy aktywnie inwestują też w rozwój zatrudnionych pracowników. Najczęściej oferują kursy i szkolenia (56 proc. firm), możliwość podnoszenia kwalifikacji zawodowych (27 proc.) oraz udział w konferencjach i wydarzeniach branżowych (23 proc.). Część przedsiębiorstw finansuje naukę języków obcych, a także studia i studia podyplomowe – po 8 proc.
„Dzisiejszy rynek pracy wymaga ciągłego rozwoju, dlatego coraz większe znaczenie ma nie tylko to, jakie doświadczenie i kwalifikacje kandydat posiada w momencie aplikowania, lecz także jego potencjał oraz gotowość do zdobywania nowych umiejętności. Pracodawcy, którzy tworzą przestrzeń do nauki i podnoszenia kwalifikacji, mogą skuteczniej odpowiadać na zmieniające się potrzeby biznesu i budować zaangażowane zespoły. Coraz częściej obserwujemy również, że osoba bez wyższego wykształcenia rozpoczyna pracę na stanowisku juniorskim lub operacyjnym, a następnie awansuje dzięki szkoleniom, zdobywanemu doświadczeniu i wsparciu przełożonych, z czasem obejmując stanowiska specjalistyczne, koordynatorskie, a nawet menedżerskie” – dodaje Anna Pietraszko.
W 2025 roku w Polsce odnotowano 12,1148 mln obsadzonych miejsc pracy oraz 94,3 tys. wolnych etatów. Najwięcej wakatów dotyczyło robotników przemysłowych i rzemieślników (19,7 tys.), operatorów i monterów maszyn i urządzeń (16,1 tys.), pracowników usług i sprzedawców (8 tys.) oraz osób wykonujących prace proste (6,1 tys.) – to zawody, w których praktyczne umiejętności często ważą więcej niż dyplom.
„Na stanowiska specjalistyczne, eksperckie i menedżerskie nadal najczęściej aplikują osoby z wyższym wykształceniem i w wielu profesjach jest ono niezbędne. Zdarza się jednak, że do procesu rekrutacyjnego trafia kandydat bez dyplomu uczelni, ale z bogatym doświadczeniem, imponującym portfolio i umiejętnościami zdobywanymi przez lata. Taka osoba potrafi skutecznie konkurować z absolwentami studiów, a niekiedy nawet się wyróżnia dzięki determinacji, samodzielności i konsekwencji w rozwoju zawodowym. Dla wielu pracodawców to właśnie kompetencje potwierdzone praktyką stają się dziś argumentem przesądzającym o zaproszeniu na rozmowę” – podsumowuje Anna Pietraszko.
Dla młodych ludzi stojących dziś przed wyborem ścieżki po maturze oznacza to konkretną wskazówkę: niezależnie od tego, czy wybiorą uczelnię, szkołę zawodową czy bezpośrednie wejście na rynek pracy, kluczem do kariery będzie konsekwentne rozwijanie kompetencji i otwartość na zmiany – a nie sam papier schowany w szufladzie.
Reklama
