Reklama

IV liga. Tur wygrywa w pięknym stylu

„Tur jest kompletnie inną drużyną, niż na początku rundy. Aż szkoda, że sezon dobiega końca.
W pierwszej połowie padł tylko jeden gol, ale za to prześlicznej urody. W 22 minucie Paweł Łochnicki wrzucał z wolnego. Piłka spadła na strzał komuś z naszych, ale bramkarz Robert Kucharczyk odbił uderzenie z bliska. Obrońcy wybili przed szesnastkę do Łochnickiego, a ten mocno kopnął z pierwszej piłki. Pocisk z prawej nogi trafił pod poprzeczkę. Dzieło sztuki.


W 26 minucie podwyższyć powinien Szymon Pęza. Doszedł do dośrodkowania będąc na 5. metrze, nie wyszedł mu strzał głową, a poprawka nogą poleciała nad bramką. Reszta tej połówki mało ciekawa. Na swojej połowie mieliśmy problemy z utrzymaniem się przy piłce. Dodatkowo w końcówce złapaliśmy trzy żółte kartki w kilka minut. Gospodarze jednak nie mieli z tego wielu sytuacji, można wspomnieć co najwyżej o uderzeniu z 44 minuty, które po rykoszecie przeleciało obok bramki Damiana Plisiuka.
Dużo lepiej zaczęliśmy za to po przerwie. W 47 minucie było już  2:0. Pęza rozprowadził akcję na bok do Krystiana Kulikowskiego, ten wrzucił przed bramkę, obrońca nie trafił w piłkę i ta spadła do Patryka Stypułkowskiego. Pewny strzał, a to nie było dziś ostatnie słowo naszego napastnika.


W 55 minucie gospodarze odpowiedzieli golem. Wołczyński wyszedł do dośrodkowania z prawej strony, uprzedził obrońcę na krótkim słupku i pokonał Plisiuka. Od 58 minuty graliśmy w osłabieniu. Drugą żółtą kartkę obejrzał Karol Car, chociaż mamy wątpliwości co do słuszności drugiego napomnienia. Karol wygarnął przeciwnikowi piłkę, sędzia mówił, że „zobaczył podniesioną nogę”…. No nic, decyzja była jaka była i ponad 30 minut mieliśmy grać w dziesiątkę.
Trener Bierżyn zachował ustawienie trójką z tyłu i na szpicy pozostawił samotnego Stypułkowskiego, na którego miały być kierowane piłki z własnej połowy. Patryk  wjeżdżał w obronę jak lis do kurnika. Już dwie minuty po wykluczeniu Cara było 3:1. Patryk dostał piłkę za linię obrony, wyprzedził sprintem rywali, objechał Kucharczyka i posłał piłkę do pustaka. W 77 minucie zaś ograł dwóch rywali z prawej strony, wjechał w pole karne i został tam powalony na murawę. Rzut karny za ten faul pewnie wykorzystał Krystian Kulikowski. Wielki mecz Stypuła.


Mimo braku jednego piłkarza z tyłu trzymaliśmy się dobrze, chociaż oczywiście rywale też coś tam stwarzali. Najbliżej gola byli w doliczonym czasie gry, kiedy to piłka po małym pinballu w polu karnym szczęśliwie trafiła w ręce Plisiuka. Poza tym kilka strzałów z dalszej odległości, bez zagrożenia dla naszego bramkarza. Pół godziny w osłabieniu i dwie zdobyte bramki – szacuneczek, Panowie!

KS Michałowo – Tur Bielsk Podlaski 1:4 (0:1)
Paweł Wołczyński 55 – Paweł Łochnicki 22, Patryk Stypułkowski 47, 60, Krystian Kulikowski 79-karny

Michałowo: Robert Kucharczyk – Kamil Tomczyk, Przemysław Koźlik, Radosław Rybołowicz, Jakub Małyszko, Damian Grabowski, Tomasz Bernatowicz, Piotr Skiepko, Paweł Wołczyński (82 Dawid Andruszko), Maciej Kondracki, Łukasz Roszkowski (45 Jakub Konon).

Tur: Damian Plisiuk – Piotr Kosiński, Karol Car, Kacper Falkowski – Krystian Kulikowski, Andrzej Lewczuk, Paweł Łochnicki, Szymon Pęza, Rafał Kulikowski – Patryk Stypułkowski (86 Damian Szklarz), Daniel Daniłowski (72 Rafał Grygoruk).

Żółte kartki: Koźlik, Rybołowicz (Michałowo), Car, Kosiński, R.Kulikowski (Tur).
Czerwona kartka: Car (Tur) – 58 minuta, za drugą żółtą.
Sędziował: Marcin Piotrowski (Łomża).”

Źródło: Tur Bielsk Podlaski

A co się dzieje na czele tabeli? Zarówno KS Wasilków, jak i Warmia Grajewo swoje spotkania wygrały. Warmia, żeby awansować, musi w ostatniej kolejce wygrać i liczyć na porażkę Wasilkowa. Czy Promień Mońki odbierze Wissie trzecie miejsce? No i pytanie najważniejsze – ile zespołów pożegna się z czwartą ligą? Jeśli bowiem w lidze ma grać 16 zespołów, to przed ostatnią kolejką o utrzymanie walczą aż cztery drużyny!