Co trzeci Polak dostał fałszywą wiadomość z urzędu – nowe badanie alarmuje

Reklama

Ponad jedna trzecia Polaków – dokładnie 34 proc. – otrzymała w ciągu ostatniego roku podejrzaną wiadomość lub telefon, za którym mógł kryć się ktoś podszywający się pod instytucję publiczną. Fałszywy ZUS, policja, poczta czy urząd skarbowy to już nie margines przestępczości, ale zjawisko dotykające milionów ludzi w całym kraju – w tym mieszkańców naszego regionu.

Dane pochodzą z badania zrealizowanego przez IMAS International na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów w czerwcu 2026 roku. Objęło ono reprezentatywną próbę 1011 Polaków w wieku 18-74 lata, przeprowadzoną techniką wywiadów internetowych (CAWI). Wyniki są niepokojące – dla wielu respondentów nie była to jednorazowa sytuacja: 12 proc. badanych zetknęło się z taką próbą raz, a aż 22 proc. – wielokrotnie.

Mechanizm działania cyberprzestępców opiera się na prostym, ale skutecznym schemacie. Wiadomość o zaległości, dopłacie, przesyłce, mandacie, świadczeniu albo konieczności aktualizacji danych wygląda jak zwykłe zawiadomienie urzędowe. W rzeczywistości jej celem jest wywołanie presji i skłonienie odbiorcy do natychmiastowego działania – zanim sprawdzi, kto naprawdę się z nim kontaktuje.

Młodzi częściej na celowniku niż seniorzy

Wbrew powszechnemu przekonaniu, to nie seniorzy są grupą najczęściej trafiającą na fałszywe wiadomości z urzędów. Najwyższy odsetek odnotowano wśród osób w wieku 18-24 lata – aż 43 proc. z nich zetknęło się z podejrzanym kontaktem. Blisko plasuje się grupa 35-44 lata z wynikiem 41 proc. Tymczasem wśród seniorów powyżej 65. roku życia podobne doświadczenie deklaruje zaledwie 16 proc. badanych.

Różnice widać również między płciami. Kontakt z próbą podszycia się pod instytucję publiczną częściej wskazywali mężczyźni – 41 proc., wobec 28 proc. kobiet. Zależność pojawia się też przy poziomie wykształcenia: wśród absolwentów uczelni wyższych odsetek ten wynosi 40 proc., u absolwentów szkół średnich i policealnych – 34 proc., a wśród osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym – 29 proc.

Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl, wyjaśnia, dlaczego młodzi są tak podatni na ten rodzaj oszustwa: „Wyniki badania obalają mit, że cyberoszustwo na urząd jest zagrożeniem przede wszystkim dla seniorów, na których polują przestępcy. Młodzi są bardziej sprawni cyfrowo, ale częściej funkcjonują w trybie szybkich reakcji na SMS-y, e-maile i powiadomienia. Nierzadko robią to szybko i automatycznie. Oszust nie musi więc przełamywać ich braku wiedzy. Zwykle wystarczy, że wykorzysta pośpiech, rutynę i przekonanie, że wiadomości z urzędu nie można zlekceważyć”.

Strach przed cyberoszustem odczuwa 70 proc. Polaków

Choć bezpośredni kontakt z fałszywą instytucją deklaruje co trzeci badany, poczucie zagrożenia jest znacznie powszechniejsze. Ponad dwie trzecie respondentów obawia się, że w przyszłości może paść ofiarą podobnego oszustwa – 22 proc. mówi o tym zdecydowanie, a 48 proc. raczej się tego boi.

Tu zależność między płciami odwraca się. Obawy przed cyberprzestępcami podszywającymi się pod instytucje publiczne wyraża 75 proc. kobiet i 64 proc. mężczyzn – mimo że to panowie częściej deklarowali faktyczny kontakt z podejrzanymi wiadomościami w ostatnim roku.

Ekspert ChronPESEL.pl wskazuje, jak należy postępować w przypadku podejrzanego kontaktu: „Wysoki poziom obaw pokazuje, że cyberoszustwa na instytucje publiczne przestały być dla Polaków abstrakcyjnym zagrożeniem. W przypadku podejrzanej wiadomości lub telefonu nie należy klikać w przesłane linki, otwierać załączników ani wypełniać formularzy, a tym bardziej podawać danych czy wykonywać płatności. Powinniśmy przerwać kontakt i samodzielnie zweryfikować tożsamość nadawcy za pośrednictwem oficjalnej strony urzędu, aplikacji mobilnej lub infolinii”.

Dla mieszkańców naszego regionu te dane mają bardzo praktyczny wymiar – każdy SMS o rzekomej niedopłacie za prąd, e-mail z wezwaniem do odbioru przesyłki czy telefon od osoby podającej się za pracownika ZUS powinien wzbudzić czujność. Zanim klikniemy w link lub podamy jakiekolwiek dane, warto poświęcić chwilę na weryfikację nadawcy przez oficjalne kanały danej instytucji.

Reklama