Kierowcy w Polsce coraz częściej przecierają oczy ze zdumienia przy dystrybutorach. Najnowsze dane pokazują dramatyczny wzrost cen paliw – benzyna 95 podrożała o 13,4 proc., a diesel aż o 29,7 proc. w ciągu zaledwie kilku tygodni. Zmiany te zbiegają się z napiętą sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie i zamknięciem Cieśniny Ormuz.
„PanParagon to popularna aplikacja do przechowywania paragonów i wyszukiwania promocji. Co miesiąc do naszego systemu trafia około 2 mln anonimowych dowodów zakupu, co stanowi rzetelną podstawę do tworzenia analiz rynkowych i badania cen. W naszym najnowszym raporcie sprawdziliśmy co dzieje się na stacjach benzynowych w ostatnich tygodniach” – komentuje Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon.
Benzyna drożeje z tygodnia na tydzień
Z analizy średnich cen obejmującej okres od piątego do jedenastego tygodnia 2026 r. wynika, że w ciągu kilku tygodni ceny paliw wyraźnie wzrosły. Pod koniec stycznia benzyna 95 kosztowała jeszcze 5,68 zł za litr, natomiast w połowie marca jej cena sięgnęła już 6,44 zł za litr, co oznacza wzrost o około 13,4 proc.
W tym samym czasie benzyna 98 wzrosła średnio z 6,28 zł do 7,07 zł za litr, czyli o około 12,6 proc. Wyraźne podwyżki widać również w przypadku pozostałych paliw. Cena diesla wzrosła z 5,82 zł do 7,55 zł za litr, co oznacza skok o około 29,7 proc., natomiast LPG podrożało z 2,73 zł do 3,11 zł za litr, czyli o około 13,9 proc. w analizowanym okresie.
Analiza zmian tydzień do tygodnia pokazuje, że ceny benzyny rosły stopniowo, jednak największe podwyżki pojawiły się pod koniec badanego okresu. W niektórych przypadkach tygodniowy wzrost cen przekraczał nawet 6-7 proc. To oznacza, że kierowcy w relatywnie krótkim czasie zaczęli płacić za tankowanie zauważalnie więcej.
Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na ceny
Po wspólnym ataku USA i Izraela na Iran, który miał miejsce 28 lutego, konflikt na Bliskim Wschodzie uległ eskalacji, wywołując wstrząsy na rynku ropy naftowej. Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta od ponad tygodnia, a ruch żeglugowy w tym kanale niemal całkowicie zamarł. Trasa ta ma ogromne znaczenie, gdyż pochodzi z niej 20 proc. światowych zasobów energii.
„Doświadczenie pokazuje, że takie konflikty mogą wywołać reakcję łańcuchową. Jeśli ceny paliw pójdą mocno w górę, to przez wyższe koszty transportu mogą pociągnąć za sobą również ceny produktów w sklepach. Trzeba się liczyć z tym, że za tę blokadę prędzej czy później możemy zapłacić wszyscy przy codziennych zakupach” – komentuje Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon.
Sytuacja na rynku paliw może mieć daleko idące konsekwencje dla całej polskiej gospodarki. Wyższe koszty transportu przełożą się prawdopodobnie na ceny towarów w sklepach, co odczują wszyscy konsumenci podczas codziennych zakupów.
Reklama
