Używana karta graficzna – czy ma to sens?

Czy kupowanie używanej karty graficznej ma jakikolwiek sens? Dlaczego część użytkowników w zdecydowany sposób przestrzega przed tym zakupem? Odpowiedź znajdziesz w poniższym artykule. Okazuje się, że istnieje bardzo konkretna przyczyna, dla której trzeba poważnie zastanowić się przed pozorną oszczędnością, czyli zakupem z drugiej ręki.

Sens kupowania używanej karty graficznej

Zacznijmy od tego, że karty graficzne to podzespoły o bardzo zróżnicowanych parametrach, a co za tym idzie – dostępne w bardzo różnych cenach. Najlepsze karty na świecie (nowe) kosztują obecnie nawet ok. 15-20 tys. zł, choć już modele za kilkukrotnie niższą cenę wydają się sporym wydatkiem, a i gwarantują całkiem przyzwoitą charakterystykę.

W standardowych komputerach do domu czy biura zazwyczaj zainstalowana jest zintegrowana karta graficzna, a jeśli model jest dedykowany, to prawdopodobnie z nieco niższej półki. Sprawa wymiany karty na lepszą jest ważna przede wszystkim dla pasjonatów gier wideo. Najnowsze tytuły na rynku mają dość duże wymagania sprzętowe. Jeśli chcesz cieszyć się z płynnej gry w możliwie najlepszych ustawieniach grafiki, musisz też przygotować się na spory wydatek.

I tu pojawia się perspektywa zakupu karty graficznej na rynku wtórnym. Mówiąc wprost: chodzi o oszczędność. Co do zasady używane części są tańsze od nowych. Dochodzi jeszcze aspekt dostępności. Na rynku kart graficznych od wielu miesięcy istnieje odczuwalny problem z zakupem wybranych modeli, na których szczególnie zależy graczom. Nie dziwi zatem, że część użytkowników szuka swoich szans na portalach aukcyjnych czy serwisach z używanym sprzętem. Ale czy to na pewno dobry pomysł?

Dlaczego trzeba uważać na używane karty graficzne

Kupując używane części do komputera, szczególnie online, musisz uwierzyć sprzedawcy na słowo. Nigdy nie masz pełnej gwarancji, że opis oferty, np. w kwestii tego, ile trwała eksploatacja karty, jest prawdziwy. To trudne do weryfikacji. Ktoś powie: w czym problem? Przecież karta graficzna jest w środku komputera, nie jest narażona na wiele uszkodzeń mechanicznych, a skoro ktoś ją sprzedaje, to najwyraźniej szuka nowej i lepszej.

Cóż, być może tak jest. Problem w tym, że na rynku wtórnym od kilku lat można znaleźć mnóstwo popularnych kart graficznych, które są też bardzo silnie wyeksploatowane. Wszystko za sprawą tzw. koparek kryptowalut. Upraszczając dla niezainteresowanych tematem: w świecie kryptowalut (takich jak Bitcoin) powszechnie stosuje się tzw. koparki. Są to komputery, w których montuje się po kilka kart graficznych z górnej półki, a na dodatek „podkręca się” je dla jeszcze wydajniejszej pracy. Urządzenia te pracują non stop, dlatego ich czułym punktem jest układ chłodzenia.

Karty używane w koparkach kryptowalut są znacznie bardziej wyeksploatowane niż modele, których ktoś używał do standardowej gry lub pracy w programach graficznych. Na dodatek wszelkie przeróbki mające na celu zwiększenie wydajności w dłuższej perspektywie również działają na niekorzyść części. A rynek wtórny jest pełen podobnego sprzętu, głównie od chwili, w której chińskie władze zakazały kopania kryptowalut.

Podsumowanie

Używana karta graficzna jest tańszym wyborem, więc jeśli masz pewność wiarygodności sprzedawcy, to potencjalna oszczędność i korzyść. Należy jednak bardzo uważać na wiele wyeksploatowanych kart, w które nie warto już inwestować. Zdecydowanie bezpieczniejszym wyborem jest zakup nowego, starannie wyselekcjonowanego modelu w sklepie internetowym.