Reklama

Zespół Szkół Zawodowych w Wysokiem Mazowieckiem. Kształcą w zawodach, które zapewnią pracę w regionie

Zespół Szkół Zawodowych im. Stanisława Staszica w Wysokiem Mazowieckiem to szkoła z bogatymi tradycjami, ale jednocześnie idąca z duchem czasu. Od wielu pokoleń kształci na potrzeby lokalnego rynku pracy. Ofertę kształcenia wciąż dostosowuje do aktualnych potrzeb pracodawców. I uczy tego, jak pracować nowocześnie, zgodnie z najnowszym stanem techniki.

Szkoła przygotowała aż 12 kierunków kształcenia. – Oczywiście nie co roku we wszystkich jest nabór – zastrzega Andrzej Jamiołkowski, dyrektor szkoły. – Ale ważne jest, że uczniowie mają wybór, w jakim kierunku mogą się uczyć – dodaje. I wymienia kierunki, które w szkole od lat cieszą się dużym zainteresowaniem. – To technik informatyk, technik ekonomista, technik logistyk, technik technologii żywności, technik żywienia i usług gastronomicznych, technik przetwórstwa mleczarskiego, technik hotelarz. To nasze sztandarowe kierunki – mówi. – Jesteśmy największą szkoła kształcącą zawodowo na terenie powiatu wysokomazowieckiego. Mamy prawie 600 uczniów w technikum.

Bo ZSZ kształci tylko w technikum. Nie ma tu szkoły branżowej.

Ale jednocześnie wciąż się stara rozwijać. I proponuje uczniom coraz to nowe kierunki. Na przykład: technik urządzeń i systemów energii odnawialnej, technik fotografii i multimediów, technik handlowiec. Na razie nie udało się zebrać tylko chętnych, by stworzyć klasę. Ale dyrektor zapewnia, że w każdym momencie można to zrobić.

– Ale w tak niewielkich miastach jak Wysokie Mazowieckie bardzo trudno jest otworzyć coś nowego – przyznaje. – Przykładem może być też technik logistyk, gdzie przez dwa lata nie mogliśmy stworzyć nawet pół klasy. Nie było chętnych. Ale potem nastąpiło przełamanie świadomości uczniów i ich rodziców. Najpierw utworzyło się pół klasy. A teraz to nasz wiodący kierunek – opowiada Andrzej Jamiołkowski. Może więc podobnie będzie z pozostałymi propozycjami?

To, czego potrzebuje rynek pracy

Najważniejsze jednak, że szkoła kształci tak, że jej absolwenci będą mieli wszelkie kwalifikacje, by zacząć pracę. Na pewno odnajdą się na rynku pracy. Na przykład po kierunku technik budownictwa na pewno znajdą pracę w firmach budowlanych w kraju i za granicą, hurtowniach materiałów i sprzętu budowlanego, firmach świadczących usługi developerskie. Absolwenci mogą też założyć własne firmy albo kontynuować naukę na studiach.

– Zapotrzebowanie na pracowników branży budowlanej wciąż rośnie, a pracodawcy mają problem z pozyskaniem osób z kwalifikacjami w tej dziedzinie – mówi dyrektor.

Na tym kierunku szkoła uczy m.in. rozpoznawać podstawowe rodzaje budynków i budowli, rozpoznawać elementy układów konstrukcyjnych budynków, analizować dokumentację techniczną robót budowlanych, wykonywać rysunki budowlane, wykonywać pomiary

niezbędne przy prowadzeniu robót budowlanych, badać i analizować właściwości gruntu do celów fundamentowych, organizować pracę brygad roboczych, prowadzić rozliczenia za wykonaną pracę, materiały, sprzęt, maszyny oraz rozliczenia z inwestorem, projektować nieskomplikowane elementy konstrukcyjne na podstawie przeprowadzonych obliczeń, dobierać optymalne technologie wykonania różnych robót budowlanych czy planować prace konserwacyjne, remontowe i rozbiórkowe.

Od lat nie maleje też popyt na specjalistów z branży informatycznej. Przyszli technicy informatycy w szkole w Wysokiem Mazowieckiem uczą się obsługiwać komputer w stopniu zaawansowanym, obsługiwać systemy operacyjne oraz pracować w wybranych rodzajach sieci komputerowych, umiejętnie wykorzystywać wiedzę o budowie i działaniu systemów operacyjnych oraz pracować z innymi systemami, posługiwać się typowym oprogramowaniem użytkowym i narzędziowym, zakładać i utrzymywać bazy danych i nadzorować ich pracę, programować w wybranych językach, posługiwać się językiem angielskim w stopniu umożliwiającym korzystanie z pisanej po angielsku dokumentacji oprogramowania i sprzętu. Absolwenci tego kierunku mogą oczywiście kontynuować kształcenie na studiach. Poradzą też sobie bez problemu z prowadzeniem firmy. Ale mogą też zdecydować się na pracę u kogoś. Zatrudnią ich chętnie na przykład firmy czy sklepy komputerowe, punkty serwisowe, firmy zajmujące się tworzeniem i eksploatacją oprogramowania komputerowego, administrujące siecią komputerową. Znajdą pracę w każdym przedsiębiorstwie w dziale obsługi informatycznej, firmach projektujących i wdrażających aplikacje internetowe, firmach telekomunikacyjnych.

Podobnie jest, jeśli chodzi o inne kierunki, w których kształci szkoła. Program jest układany tak, by absolwent umiał dokładnie to, czego oczekują pracodawcy. Duży nacisk stawiany jest nie tylko na wiedzę teoretyczną, ale też na praktyki. Na miejscu jest świetna baza do takich zajęć. Ale uczniowie zdobywają potrzebne doświadczenie również w na praktykach w firmach z regionu.

Wspólnie z pracodawcami

– Ukończenie szkoły daje perspektywę, że nasi uczniowie pracę tutaj, na terenie naszego powiatu znajdą – mówi Andrzej Jamiołkowski. Bo robi wszystko, by ofertę szkoły dostosować do oferty pracodawców.

– Jeśli pracodawcy potrzebny jest nowy kierunek, staramy się wyjść tym potrzebom naprzeciw – zapewnia dyrektor. Jednak zauważa, że rynek pracy w powiecie nie jest zbyt szeroki. Jest tu kilku dużych pracodawców. I właśnie pod ich kątem kształci szkoła. Gdyby chciała nawet rozszerzyć swoją ofertę, nie byłoby na lokalnym rynku pracy miejsc, gdzie młodzi mogliby odbywać praktyki zawodowe. – Choć z drugiej strony nie ograniczamy się z tymi praktykami tylko do naszego powiatu. Uderzamy również do większych miast. To Białystok, Warszawa – zapewnia Andrzej Jamiołkowski.

Bardzo dużo szkolnej młodzieży korzystało też z programów Erasmus: – Wyjeżdżaliśmy za granicę. Do Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Włoch, Niemiec. Te zagraniczne

praktyki również cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem wśród młodzieży – mówi Andrzej Jamiołkowski.

Wspólnie z pracodawcami w dużym stopniu są też organizowane praktyki zawodowe.

– To dwa bądź cztery tygodnie praktyk zawodowych przypisanych do każdego ucznia. Szkoła organizuje je u pracodawców, podpisujemy odpowiednie umowy. Oczywiście jeżeli są to mniejsze zakłady pracy, to idą tam pojedyncze osoby. Jeśli zakład jest duży, na praktyki może tam iść cała klasa. Na przykład w Mlekovicie zajęcia praktyczne są organizowane dla dużych grup uczniów – mówi Andrzej Jamiołkowski. To ważne, by zdobywać takie doświadczenia. Tym bardziej, jeśli chodzi o Mlekovitę. – Większość naszych absolwentów z kierunku technik technologii żywności pracuje właśnie tam – przyznaje pan dyrektor.

Dlatego szkoła w spółdzielni mleczarskiej ma nawet swojego nauczyciela. – Jest opiekunem uczniów w czasie praktyk, oddelegowanym właśnie ze szkoły. Zajmuje się na terenie spółdzielni mleczarskiej naszymi uczniami – czy to praktykami miesięcznymi, czy zajęciami praktycznymi, które są raz w tygodniu dla klas mleczarskich czy technologii żywności organizowane – wyjaśnia pan dyrektor.

Kwalifikacje, które docenią pracodawcy

Ale praktyki zawodowe to nie wszystko. W szkole można zdobyć też dodatkowe kwalifikacje, nieujęte w programie nauczania. To na przykład kurs barmański czy kurs obsługi kas fiskalnych. – Zawsze jako dyrektor twierdziłem, że aby być atrakcyjnym w dzisiejszej rzeczywistości, to musimy coś tej młodzieży oprócz nauki, wykształcenia, szkoła musi coś więcej zaproponować. Dzięki temu młodzież może się rozwijać. Dlatego nasza szkoła była jedną z pierwszych szkół, które zaczęły korzystać z funduszy unijnych. To były na przykład dodatkowe zajęcia z języków obcych, kursy zawodowe baristy, barmana. Proponujemy zajęcia dające dodatkowe kwalifikacje, ale też wyrównujące poziom, na przykład z matematyki, polskiego, języków obcych – opowiada Andrzej Jamiołkowski.

www.dobryzawod.pl

unia

Materiał Informacyjny Partnera