MPK Lublin nie może znaleźć dostawcy prądu

Lublińskie MPK nie otrzymało żadnej oferty w ogłoszonym przez spółkę przetargu. To już drugi przetarg przewoźnika, który zakończył się porażką. Przetarg dotyczył przede wszystkim dostaw energii potrzebnej do zasilania sieci trolejbusowej oraz ładowania autobusów elektrycznych. Przedsiębiorstwo mimo wszystko uspokaja – komunikacja miejska w mieście nie przestanie kursować. 

Pierwszy nieudany przetarg MPK Lublin

MPK Lublin już raz zorganizował przetarg. O kontrakt ze spółką walczyło wówczas trzech dużych dostawców, takich jak Orange Energia z oferowaną ceną 971 zł za MWh, Veolia Energy Conctracting Poland z ofertą 975 zł oraz PGE Obrót oferujący 984 zł za MWh. Wszystkie złożone oferty znacznie przekraczały jednak planowany budżet. Zarząd MPK poprosił wówczas radę nadzorczą o zgodę na zwiększenie budżetu. 

Po otrzymaniu zgody nastąpiły kolejne komplikacje. Dostawca najtańszej oferty nie złożył w terminie wszystkich wymaganych dokumentów. Pod koniec czerwca ogłoszono, że przetarg wygrała Veolia Energy, która jak się okazało, nie podpisała umowy na dostarczenie energii w zaoferowanej cenie. W międzyczasie oferta PGE Obrót straciła ważność, w związku z tym pierwszy przetarg został unieważniony.

Kolejna porażka i brak ofert na dostawę energii

W niedługim czasie spółka ogłosiła kolejny przetarg. Zamówienie miało dotyczyć dostaw energii realizowanych od 1 grudnia 2022 roku do końca 2023 roku. Założono, że w tym okresie spółka zużyje około 19,5 tys. MWh. Zakładając przy tym, że nie będzie to mniej niż 13 tys. MWh.

Niestety 4 października bieżącego roku minął termin składania ofert w tym właśnie przetargu. Do zarządu MPK nie wpłynęła ani jedna oferta od żadnego dostawcy energii. Kolejny przetarg zakończył się więc porażką, a przewoźnik będzie musiał wykonać kolejne, trzecie już podejście. 

Czy MPK Lublin zostanie bez energii elektrycznej?

Brak dostawcy energii elektrycznej to dla spółki duży problem. Jeśli w kolejnym przetargu nie pojawią się żadne oferty, sytuacja przewoźnika będzie trudna. Nie oznacza to jednak, że MPK z dnia na dzień zostanie bez prądu. Spółka już od lipca tego roku korzysta z usług dostawcy „rezerwowego”, którym jest dotychczasowy dostawca PGE Obrót. Takie działanie oznacza jednak oczywiście znacznie wyższe stawki za jedną MWh. Różnice te są naprawdę znaczące. Dla przykładu cena z porannego szczytu wzrosła z 331 zł na 1872 zł za megawatogodzinę. W szczycie popołudniowym cena wzrosła z 390 na 1992 zł za MWh. Natomiast w okresie międzyszczytowym stawka wzrosła kilkukrotnie z 257 zł, na aż 1609 zł za MWh.

Reklama