Mercedes-Benz Sprinter po testach zderzeniowych

Mercedes-Benz Sprinter po raz pierwszy przeszedł test zderzeniowy, z „2-osobową załogą” oraz ponad 270 kg ładunku w przedziale ładunkowym. Specjaliści od badania wypadków są zgodni: Nowy Sprinter jest niezwykle bezpiecznym samochodem dostawczym!
V Sympozjum Bezpieczeństwa Pojazdów Użytkowych zostało zorganizowane przez Organizację Rzeczoznawców Dekra i Zrzeszenie Inżynierów Niemieckich VDI w Centrum Zderzeniowym w Neumünster. DaimlerChrysler chciał udowodnić wysoki poziom bezpieczeństwa nowego Sprintera, dlatego zdecydował się wziąć udział w testach zderzeniowych przygotowanych w ramach tego Sympozjum.
Warunki zderzenia zostały dobrane bardzo ambitnie – na podstawie wymogów Normy Europejskiej ECE-R 94, obowiązującej dla samochodów osobowych, lecz nie dla pojazdów użytkowych. Według niej badany pojazd powinien uderzyć w ulegającą deformacji przeszkodę z prędkością 56 km/h i 40%-owym przekryciem czołowym.
Wielką wagę przywiązano również do odpowiedniego przygotowania pojazdu. W furgonie kurierskim w kolorze cytryny umieszczono dwa manekiny testowe ważące po 86 kg, przyrządy pomiarowe o masie 68 kg oraz 208 kg ładunku w postaci worków z piaskiem w palecie skrzyniowej. Rzeczywista masa całkowita testowego Sprintera wynosiła 2512 kg. Zabezpieczenie ładunku zostało wykonane przy pomocy popularnych środków, zaprojektowanych jedynie na obciążenia występujące w normalnych ruchu drogowym, a nie na wysokie siły, jakie działają podczas uderzenia w przeszkodę.
Tak przygotowany samochód testowy Mercedes-Benz Sprinter 309 CDI ustawiono na stanowisku testowym – w odległości 80 m od ściany zderzeniowej. W momencie gdy furgon zaczął pokonywać drogę rozbiegu, był on dokładnie obserwowany – nie tylko przez obecne osoby, lecz także przez obiektywy ośmiu specjalnych kamer filmowych dla dużych prędkości, rejestrujących eksperyment z różnej perspektywy z częstotliwością 1000 klatek na sekundę. Mimo licznych czujników przekazujących najważniejsze dane, taka fotograficzna sesja jest niezbędna dla dokładnej prezentacji i analizy zjawisk zachodzących tak w chwili zderzenia, jak i tuż po nim.
Chwilę po starcie Sprinter uderzył z głuchym hukiem dokładnie w przewidzianym punkcie bariery z prędkością 56,1 kilometrów na godzinę. Przód furgonu po stronie kierowcy „zanurzył” się głęboko w ulegający deformacji element bariery zderzeniowej. Tył Sprintera uniósł się na moment, a pojazd po gwałtownym obrocie wskutek jednostronnego uderzenia w lewo zatrzymał się z boku bariery pod kątem 30 stopni w stosunku do pierwotnego kierunku jazdy. Automatycznie uruchomione światła awaryjne zasygnalizowały koniec jazdy, a samotnie pracująca wycieraczka dała niezamierzony efekt komiczny – prawdopodobnie uruchomiona w chwili zderzenia przez rękę manekina.
Po zderzeniu następuje bodaj najważniejsza część testu – szczegółowa analiza szkód, zgodnie ze schematem oceny dla samochodów osobowych. Wniosek z tych badań był dla Sprintera niezwykle korzystny: zderzenie czołowe oznacza dla samochodu Mercedes-Benz Sprinter szkodę całkowitą, natomiast dla jego przypiętych pasami pasażerów w najgorszym razie złamania żeber!
Przód pojazdu po lewej stronie w wyniku zderzenia uległ znacznemu skróceniu i deformacji, jednakże kabina kierowcy pozostała w zasadzie nienaruszona, zaś kabina pasażera zniosła zderzenie ze stosunkowo niewielkimi deformacjami. Kierownik testu Markus Groer chwalił uzyskane wartości intruzji jako „znakomite”. Słupek A został tylko nieznacznie przestawiony w stronę położenia pionowego, przy czym przemieszczenie jego dolnego końca w kierunku tylnym wynosiło tylko 54 milimetrów, natomiast pedał hamulca uległ intruzji wynoszącej maksymalnie 64 mm. Bodaj rekordowo niskie było wsteczne przemieszczenie kierownicy: raptem 15 mm. W ten sposób pozostała niemal całkowicie zachowana przestrzeń umożliwiająca przeżycie.
Dotyczy to także zagrożeń wynikających z obecności ładunku w przestrzeni ładunkowej. Zawierająca wyposażenie pomiarowe i worki z piaskiem, ważąca ponad 270 kilogramów siatkowa paleta skrzyniowa, zamocowana po jednej stronie kształtowo do ścianki działowej i zabezpieczona pasami w kilku punktach, pozostała na swym miejscu, nie stanowiąc zagrożenia dla kierowcy i pasażerów. W opinii Aleksandra Berga, rzeczoznawcy testów zderzeniowych, „ważne jest to, że ładunek we wnętrzu pojazdu przesuwa się w niewielkim stopniu w stosunku do pasażerów, w związku z czym nie występują nazbyt gwałtowne uderzenia.”
Specjaliści od wypadków przyznali Sprinterowi atest potwierdzający poziom bezpieczeństwa porównywalny z najlepszymi samochodami osobowymi. Zgodnie ze schematem oceny dla samochodów osobowych wszystkie części ciała pasażera, oprócz piersi, narażone są na niewielkie ryzyko odniesienia obrażeń. Jedynie górna część tułowia była nieznacznie bardziej obciążona, co jest wynikiem działania sił opóźniających, które poprzez elementy bezpieczeństwa w ostatecznym efekcie przenoszone są także na człowieka. Należy zawsze pamiętać, że poduszki powietrzne mogą być w pełni skuteczne jedynie we współpracy z optymalnie działającym systemem pasów bezpieczeństwa.
autor: Bstok.pl
Źródło Mercedes

Reklama