Reklama

Jest decyzja w sprawie kontroli stadionu miejskiego

Najwyższa Izba Kontroli nie skontroluje pozasądowej ugody zawartej przez władze Białegostoku i wykonawcę miejskiego stadionu. Taka decyzja zapadła m.in. po analizie materiałów z CBA. O kontrolę dotyczącą zawarcia tej ugody wnioskował kilka miesięcy temu podlaski poseł Jacek Żalek.

Wniosek o przeprowadzenie kontroli został złożony w białostockiej delegaturze NIK pod koniec września 2018 r., gdy trwała samorządowa kampania wyborcza. Dotyczył pozasądowej ugody, zawartej wiosną 2018 r. przez Miasto z pierwszym wykonawcą miejskiego stadionu, któremu władze Białegostoku wytoczyły proces, naliczając kary umowne za poważne opóźnienie inwestycji. Po prawomocnym, korzystnym dla Miasta wyroku sądu II instancji pozwane polsko-francuskie konsorcjum firmy Eiffage złożyło kasację od tego orzeczenia. Zanim jednak doszło do jej rozpoznania przez Sąd Najwyższy, strony zawarły pozasądową ugodę, na mocy której spółka zapłaciła Miastu 80 mln zł.

Jacek Żalek chciał, by NIK sprawdziła, czy decyzja o takiej ugodzie nie była podjęta ze szkodą dla Miasta. NIK przez kilka miesięcy zbierała materiały w tej sprawie. Czekała też na wyniki postępowania, które prowadziło CBA (polegające przede wszystkim na analizie dokumentów). Ostatecznie Izba podjęła decyzję, że nie ma podstaw do kontroli we wnioskowanym przez posła Jacka Żalka zakresie.

Odpowiadając w kampanii na zarzuty (również kandydującego) posła dotyczące ugody z pierwszym wykonawcą stadionu (ostatecznie budowę zakończyła druga firma, obiekt jest już od paru lat użytkowany), prezydent Tadeusz Truskolaski mówił, że – według jego wiedzy – żaden samorząd w Polsce nie wyegzekwował ugodą od wykonawcy inwestycji tak wysokiego odszkodowania.

– Gdybym tej ugody nie zawarł, a Sąd Najwyższy uchylił wyroki, to byłby poważny zarzut utraty 80 mln zł, bo opinie były takie, że ugoda jest bardziej korzystna dla miasta – mówił wtedy prezydent Białegostoku.

Źródło Urząd Miejski Białystok