Reklama

HANSEN: NIE BYLIŚMY GORSI OD LECHA

– Goście zdobyli bramki w sytuacjach, kiedy byliśmy nieco niechlujni w grze. Przy pierwszym trafieniu oddaliśmy im piłkę, a drugie to rzut karny. Nie byliśmy gorsi od Lecha, również w pierwszej połowie.  – powiedział Kris Hansen, skrzydłowy Jagi, po meczu z Lechem Poznań (1:2).

– Przed przerwą byłem na ławce rezerwowych i z tej perspektywy wyglądaliśmy lepiej niż rywale. W drugiej połowie nie było już żadnych złudzeń, mieliśmy posiadanie piłki na poziomie 80 procent. Powinniśmy być nieco bardziej zdecydowani w polu karnym przeciwnika. Jesteśmy zadowoleni ze stylu gry, ale nie z wyniku – mówił Kris.

– Uważam, że Lech podszedł do meczu z dużym szacunkiem do nas. Gramy dobrą piłkę, dużo utrzymujemy się przy futbolówce, rywalom trudno się z nami gra. Byłem nieco zdziwiony tym, że Lech nie pressował nas zbyt wysoko. Poznaniacy grali bardzo ściśle w środkowej strefie, co też potwierdza ich respekt do nas. Po zmianie stron byli ustawieni bardzo nisko, często padali na murawę. To dla nas ważne doświadczenie, ale muszę przyznać, że nie jest ono jednocześnie zbyt miłe. Chcieliśmy grać do przodu, nie mogliśmy tego robić, a sędzia często zatrzymywał grę – stwierdził Norweg.

– Były chyba cztery sytuacje, w których rzut karny mógł być podyktowany na naszą korzyść, ale jednak nie został. Nie widziałem jeszcze powtórek, ale kiedy masz cztery takie sytuacje, a nie otrzymujesz ani jednego karnego to jest frustrujące. Mieliśmy też oczywiście inne okazje, jak strzał Kaana z końcówki starcia, kiedy piłka prawie wpadła do bramki Lecha. To, że nie wykorzystaliśmy tych sytuacji jest frustrujące. Chciałbym jeszcze powiedzieć, że to co zrobili dzisiaj kibice było niesamowite. Jadąc na mecz widzieliśmy kibiców zmierzających w pochodzie na stadion. Należą im się olbrzymie słowa uznania, stworzyli dzisiaj wyjątkową atmosferę. Uwielbiam grać przed taką liczną publicznością. Tym bardziej żałujemy, że nie odpłaciliśmy się zwycięstwem – zakończył.

Reklama