Reklama

Dobrze wykształcić to sztuka. Dlatego pracodawcy współpracują ze szkołami

Pracodawcy chcą zatrudniać – ale często nie mają kogo. Na rynku cała czas brak dobrze wykształconych pracowników. Dobrze wykształconych – czyli z dokładnie takimi kompetencjami, jakich potrzebują lokalni biznesmeni. Dlatego ci mówią: „Wystarczą chęci do pracy. Reszty nauczymy w przedsiębiorstwie”. Ale jednocześnie zacieśniają współpracę ze szkołami, które uczą konkretnych zawodów, ustalają standardy kształcenia, proponują uczniom praktyki i staże. Dzięki temu wiedzą jedno – w przyszłości będą mieli dobrych pracowników. W uczniowie – szansę na zatrudnienie.

Chęci do pracy i dobre wykształcenie to klucz do sukcesu zawodowego

Wędzone boczki, aromatyczne kiełbasy, kindziuki, kiszki, pasztety. Oprócz tego pierogi, sałatki, rolady, tatary, ryby faszerowane, smalec… Wyroby firmy Lech Garmażeria Staropolska Podlasianie pokochali. Można je dostać w sklepach firmowych, ale też w innych placówkach, prowadzonych przez inne podmioty. Można też zamówić do domu czy firmy – jako catering.

Wędliny i garmażerkę Lecha kochamy – zbyt więc firma ma zapewniony. Czasem jednak pojawia się inny problem – pracownicy. Tych na rynku cały czas brakuje. – Mimo, że w regionie są szkoły zawodowe, przygotowujące przyszłe kadry dla branży gastronomicznej, problemem jest zatrzymanie tych młodych ludzi w kraju. Wyjazdy zagraniczne są dla nich nadal atrakcyjna alternatywą – mówi Adam Zwolan, członek zarządu spółki. Jak mówi, co pewien czas spółka poszukuje pracowników do większości działów. – Czyli przez pomoc kuchenną, kuchnię, dział produkcji wędlin czy pakowania. Aktualnie na rynku pracy brakuje, głównie wśród młodych ludzi, osób wykwalifikowanych do pracy w zakładach spożywczych, np. z podstawowym technicznym wykształceniem – wymienia Adam Zwolan.

Dlatego, jak zapewnia, firma jest w stanie zatrudnić nawet osoby nie do końca wykwalifikowane. Oczywiście, umiejętności i doświadczenie zawsze są mile widziane. Ale… – Osoby, które do nas trafiają głównie wymagają przeszkolenia, dlatego ważne są chęci do pracy – reszty można się zazwyczaj nauczyć – uśmiecha się Adam Zwolan.

Białostocka szkoła kształci pod potrzeby przedsiębiorców

Żeby jednak było inaczej, starają się nauczyciele i dyrekcja Zespołu Szkół Gastronomicznych w Białymstoku. I kształci przyszłych techników żywienia i usług gastronomicznych oraz kucharzy. Poradzą sobie doskonale jako menedżerowie, szefowie i pracownicy kuchni, ale też właśnie w zakładach produkujących wędliny i garmażerkę.

– Uczymy pracy w zespole, współpracy, właściwego gospodarowania surowcami, oszczędności. Zapoznajemy też z podstawowymi systemami bezpieczeństwa i jakości. I ten młody człowiek, wychodząc od nas do zakładu pracy, posiada podstawową wiedzę z teorii, ale też umiejętności zawodowe – zapewnia Barbara Sawicka, wicedyrektor Centrum Kształcenia Praktycznego w szkole, odpowiedzialna za zajęcia praktyczne.

W czasie nauki w Zespole Szkół Gastronomicznych uczniowie poznają surowce, dokonują oceny towaroznawczej tych surowców, no i wykonują różne potrawy garmażeryjne. Bo szkoła jest doskonale wyposażona. Jest tu i miejsce dla cukierników, i tradycyjna kuchnia – taka, jak w restauracjach, gdzie uczniowie przygotowują potrawy do szkolnego bufetu, ale też zamówiony przez klientów z zewnątrz catering. Jest miejsce, gdzie rozbiera się mięso, i takie, gdzie znajduje się specjalny sprzęt do przygotowywania potraw coraz bardziej popularną metodą Sous vide. To bardzo nowoczesna baza, m.in. piece konfekcyjne, cyrkulatory…

– A po wykonaniu danego zadania dokonują samooceny, czyli razem z nauczycielem określają, czy popełnili jakieś błędy, czy proces technologiczny został prawidłowo przeprowadzony. Wszystkie etapy produkcji zostają omówione przez ucznia i nauczyciela i dzięki temu uczeń zapoznaje się z tym, na co może natrafić na danym etapie produkcji – dodaje Barbara Sawicka.

W szkole na zajęciach praktycznych uczniowie wykonują potrawy z mięsa smażonego, gotowanego, duszonego, pieczonego, ale też z masy mielonej. To różnego rodzaju klopsiki, kotlety, pulpety…

– Zaletą naszego ośrodka jest to, że to, co nasza młodzież wyprodukuje, jest też sprzedawane. Mamy restaurację, która jest obsługiwana przez młodzież – mówi pani dyrektor.

A później? – Są zatrudniani przede wszystkim w restauracjach i zakładach garmażeryjnych – tłumaczy.

Dobrze sprawdzają się w swojej roli, bo szkoła, w trakcie nauki, zapewnia im praktyki nie tylko we własnym Centrum Kształcenia Praktycznego, ale też w działających zakładach i restauracjach. – Współpracujemy z największymi podlaskimi zakładami i restauracjami – zapewnia dyrektor Sawicka.

Jak kształcić? To szkoła ustala z pracodawcami

Szeroko pojęta gastronomia to branża, gdzie praca będzie zawsze. Problem jest tylko w tym, by do pracy trafiali ludzie naprawdę dobrze wykształceni. Tu rola szkół – tak ułożyć program, by odpowiadał on zapotrzebowaniu pracodawców. W tym celu układane są tzw. standardy kształcenia. Przedsiębiorcy razem z fachowcami od rynku pracy pracują nad tym, by do każdej szkoły trafił zestaw wytycznych, jak układać program nauczania, czego uczyć, by absolwenci danej szkoły byli doskonale przygotowani do pracy w swoim zawodzie. By umieli dokładnie to, co jest potrzebne na rynku pracy. Ale to nie wszystko. Realizatorzy projektu Dobry zawód – Fajne życie dbają również o to, by pomóc szkołom branżowym w dobrej promocji. Bo co z tego, że program nauczania będzie rewelacyjny, a pracodawcy będą czekali na absolwentów z otwartymi ramionami, jeśli nie będzie chętnych, by kształcić się w danym zawodzie?

Bo to bardzo ważne, by kształcić tak, jak potrzebują tego pracodawcy. Dlatego pracownicy Białostockiej Fundacji Kształcenia Kadr, jedni z realizatorów projektu Dobry zawód – Fajne życie, chcą opracować odpowiednie standardy kształcenia zawodowego. Po to, by absolwent szkoły zawodowej lub technikum mógł zaczynać pracę od razu po otrzymaniu świadectwa skończenia szkoły. By nie działać w myśl zasady: szkoła swoje, realny pracodawca swoje. By pracodawca nie musiał od początku przyuczać każdego ucznia do pracy.

Do pracy nad standardami kształcenia zaproszono dlatego również i pracodawców. M.in. Adama Zwolana z firmy Lech Garmażeria Staropolska.

– Standardy są potrzebne w celu stworzenia wiarygodnego systemu walidacji i certyfikacji kompetencji na poziomie „umiejętności zawodowych” i „czynności zawodowych”. Stworzenie takiego systemu umożliwia uczniom i uczestnikom ustawicznego kształcenia zawodowego na potwierdzanie posiadanych cząstkowych kwalifikacji czyli wykazanie się kompetencjami na poziomie „umiejętności zawodowych” i „czynności zawodowych”. Dzięki temu będą się wyróżniać na rynku pracy i posiadać dokumenty potwierdzające swoją wiedzę i umiejętności zawodowe – mówi przedsiębiorca.

Pokazują młodym, na czym będzie polegała ich praca

To jednak nie wszystko. Bo nawet jeśli szkoła będzie rewelacyjnie kształciła, a pracodawcy na jej absolwentów będą czekali z otwartymi ramionami, to nic z tego nie będzie, jeśli młodzi ludzie nie będą chcieli się w niej uczyć. Dlatego tak bardzo potrzebna jest dobra promocja. Taka promocja, która trafi do młodych ludzi. Wybrane szkoły branżowe otrzymały z projektu zestawy content marketingu (projekty materiałów promocyjnych, plan promocji, nową wizualizację).

Wśród nich jest Zespół Szkół nr 4 w Bielsku Podlaskim.

– Na pewno te materiały się przydadzą. Ułatwią promocję naszej szkoły – nie ma wątpliwości Bolesław Hryniewicki, dyrektor ZS 4 w Bielsku Podlaskim. Jak mówi, w ramach projektu został nakręcony film promujący szkołę. – I to w bardzo atrakcyjny dla młodych sposób – uśmiecha się dyrektor. – Film przedstawia to, co się dzieje dziś w szkole, o warunkach w szkole, kierunkach kształcenia, współpracy szkoły z pracodawcami, ale krótko też mówi o naszej historii.

www.dobryzawod.pl