Reklama

CIESZĄ TYLKO PUNKTY GRAJEWSKIEJ WARMII

Po wysokiej porażce w Bielsku Podlaskim grajewskiej Warmii kibice bardzo liczyli na rehabilitację. Tymczasem w sobotnie popołudnie w Grajewie gospodarze zdobyli trzy punkty. Jednak tylko, to może cieszyć, bo zafundowali fanom sporo nerwów – szczególnie w II połowie.

Od pierwszych minut gospodarze przeważali i często gościli przed polem karnym rywali. Tyle, że brakowało skutecznego zakończenia, co było widoczne do ostatniego gwizdka. Przykładem 9 minuta i strata piłki przez Tomasza Dzierzgowskiego czy uderzenie głową Kamila Stawieckiego wprost w ręce bramkarza. W 18 minucie piłkę dostaje Stawiecki, mija bramkarza i strzela do pustej bramki wzbudzając wielkie nadzieje na trybunach, że to początek wysokiej wygranej z ostatnią drużyną w tabeli. Jednak kilka minut później Dawid Skalski z wolnego strzela nad poprzeczką. Kilka minut później uderzenie głową Edisona mija bramkę. Kolejne wejście w pole karne Skalskiego kończy się stratą piłki. W 31minucie fatalne zachowanie obrony Warmii i goście omal nie wyrównali, bo w poprzeczkę strzela Nazarii Strumyliak. W odpowiedzi silny strzał Edisona pewnie broni Andrii Radchenko. Tuż przed gwizdkiem Dzierzgowski pogubił się w polu karnym, a strzał Pawła Kossyka broni bramkarz.

Druga połowa rozpoczęła się od strzału z rzutu wolnego Skalskiego, który pewnie łapie wyróżniający się w tym spotkaniu Radchenko. W 51minucie atak Warmii kończy się strzałem w ręce bramkarza Marcina Mikuckiego. Dwie minuty później po strzale Łukasza Truskolaskiego z linii bramkowej piłkę wybija Michał Kosikowski. Zaraz po tym druga bramka dla gospodarzy po strzale Dzierzgowskiego. Kilka minut później Tomek zmarnował dobrą okazję do podwyższenia wyniku. A goście się nie poddali i zaczęli atakować bramkę gospodarzy. W 63 minucie piękny strzał Roberta Brzezińskiego broni Łukasz Sobolewski, który za chwilę był bezradny po dobitce Patryka Banacha. Orzeł poszedł za ciosem i ponownie Banach był bliski zdobycia bramki. W 82 minucie silnym uderzeniem z ponad 40 m popisał się Strumyliak, który broni brakarz. W końcówce II połowy goście kilka razy stworzyli zagrożenie. Na szczęście do końca wynik się nie zmienił, a Warmia mimo dwóch okazji już nie podwyższyła wyniku.

Po końcowym gwizdku radość z punktów mieszała się ze smutkiem,bo gra Warmii za bardzo nie cieszyła. Teraz przed gospodarzami pucharowy mecz w Turośni Kościelnej i wyjazd na ligowy mecz do Czarnej Białostockiej. Może wtedy wrócą do dobrej i skutecznej gry.


WARMIA GRAJEWO – ORZEŁ KOLNO 2 : 1(1:0)

Bramki: 1 : 0 -Kamil Stawiecki 18, 2 : 0 – Tomasz Dzierzgowski, 2 : 1 – Patryk Banach.
WARMIA: Sobolewski – Mikucki (87 Bukowski), Śleszyński, Dzierzgowski (80 Mingielewicz), Kossyk (90 Wójcicki), Łapiński, Skalski, Edison, Polak, Stawiecki (70 Bińczak), Kosikowski. Trener: Paweł Sobolewski.
ORZEŁ:Radchenko – Chaika, Poświata, Prusinowski, K. Grala (60 D. Grala), Strumyliak, Koc (46 Truskolaski), Kopańczyk (83 Piankowski), Tsarkov, Banach, Brzeziński.Trener: Grzegorz Jankowski.
Żółte kartki: Kosikowski (Warmia) – Banach, D.Grala, Truskolaski (Orzeł).
Sędziowali:Paweł Mackiewicz jako główny oraz Jakub Kaseja i Mateusz Dzwonkowski (Kolegium Sędziów Podlaskiego ZPN).

Widzów:200.

Reklama

Reklama