Reklama

Apel o dialog i zatwierdzenie taryf

Zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki zaapelował dziś do prezesa Wód Polskich Przemysława Dacy o możliwość spotkania i wspólnego wypracowania rozwiązań najlepszych dla mieszkańców. Chodzi o spór między Państwowym Gospodarstwem Wody Polskie a Wodociągami Białostockimi w sprawie ustalenia taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i odprowadzanie ścieków.

2 złote – o tyle miesięcznie zmieniłyby się opłaty w Białymstoku, jeśli Wody Polskie zgodziłyby się na propozycję Wodociągów Białostockich. To urealnienie stawek wynikające z podwyżek cen energii, gazu, rosnącej inflacji.

 – Wody Polskie wbrew prawu narzucają Wodociągom Białostockim ustalanie taryf za wodę i ścieki na poziomie niższym od rzetelnie, zgodnie z ekonomią i przepisami przedstawionych kosztów działalności przedsiębiorstwa – mówi Beata Wiśniewska, prezes Wodociągów Białostockich. –  Już prawie 1,5 roku tendencyjnie i nieobiektywnie procedują nasz wniosek taryfowy zarzucając bez podstaw prawnych nieprawidłowości w jego opracowaniu. Jednocześnie przymuszają nas – też bez konkretnych uzasadnień prawnych – do zaniżania wskaźników niezbędnych dla działalności spółki. Ta sytuacja zagraża utrzymaniu ciągłości dostawy wody o odpowiedniej jakości oraz odbioru i oczyszczania ścieków.

Utrata przychodów przedsiębiorstwa sięga już niemal 10 mln złotych. Ceny za wodę i ścieki w Białymstoku od lat należą do najniższych w Polsce i po zatwierdzeniu ostatnio złożonego wniosku wciąż pozostawałyby na takim samym, niskim poziomie. Wody Polskie – nie zważając na galopującą inflację, rosnące ceny energii, paliw itd. (w dodatku same podnosząc opłaty za pobór wód) – uniemożliwiają Wodociągom Białostockim pokrycie kosztów niezbędnych do prowadzenia statutowej działalności. A to oznacza przede wszystkim negatywne skutki dla mieszkańców:

  • odroczenie planowanych inwestycji i modernizacji, których domagają się odbiorcy,
  • niższa jakość wody i zakłócenie procesu oczyszczania ścieków,
  • spowolnienie rozbudowy i remontów miejskiej infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej, pogarszając w efekcie jej działanie,
  • w przyszłości konieczny będzie duży, skokowy wzrost cen wody i ścieków.

Dlatego też zastępca prezydenta Rafał Rudnicki zwrócił się do wicewojewody Tomasza Madrasa z apelem o mediacje między Wodociągami Białostockimi a Wodami Polskimi. Wcześniejsze wielokrotne próby spotkania się z prezesem Przemysławem Dacą kończyły się odmowami. 

– W tej sprawie niezbędny jest dialog i wola wypracowania porozumienia jak najlepszego dla mieszkańców Białegostoku, rozwiązania zgodnego z przepisami prawa – mówił zastępca prezydenta Rafał Rudnicki. – Wodociągi Białostockie są odpowiedzialne za infrastrukturę krytyczną w naszym mieście, o którą muszą właściwie zadbać, a do tego potrzebne są pieniądze.

 W trosce o należyte funkcjonowanie i zaspokojenie potrzeb swoich użytkowników Wodociągi Białostockie zaskarżyły w maju br. działania Wód Polskich  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Warto dodać, że co roku miasto Białystok płaci Wodom Polskim 3 200 000 złotych za usługi wodne odprowadzania wód opadowych. W tym roku opłata ta wyniesie nawet  3 700 000 zł. W ostatnich latach w ramach prac konserwacyjnych Wody Polskie realizowały jedynie prace polegające na koszeniu i sprzątaniu rzeki Białej. W 2021 roku odmulony został odcinek o dł. ok. 1 km rzeki w rejonie ul. Zabłudowskiej.

Urszula Boublej

Reklama